Pełnia.
Najpierw robi się ciszej.
Potem światło zaczyna zachowywać się inaczej.
Nie jest tak ciemno. Krajobraz wygląda tak, jakby ktoś zdjął z niego kolory i zostawił wyłącznie srebro.
Od tysięcy lat właśnie wtedy ludzie wychodzili z domów.
Nie dlatego, że wierzyli w magię.
Dlatego, że pełnia dawała światło.
To właśnie ten prosty fakt może być początkiem historii o wiedźmach.
Pełnia była najjaśniejszą latarnią świata
Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić.
Przed elektrycznością pełnia oznaczała możliwość pracy, podróżowania i spotkań po zachodzie słońca.
Rolnicy kończyli żniwa.
Pasterze pilnowali stad.
Zielarki zbierały rośliny.
Myśliwi mogli poruszać się bez pochodni.
Naturalne światło księżyca było bezcenne.
To właśnie dlatego wiele dawnych obrzędów odbywało się podczas pełni — nie dlatego, że Księżyc miał „nadprzyrodzoną moc”, lecz dlatego, że ludzie wreszcie mogli widzieć. (dcc.newberry.org)
Kim naprawdę były “wiedźmy”?
Historycy coraz częściej przypominają, że słowo „wiedźma” pochodzi od rdzenia „wiedzieć”.
Wiedźma to nie kobieta latająca na miotle.
Wiedźma to osoba znająca:
- właściwości ziół,
- rytm pór roku,
- fazy Księżyca,
- porody,
- leczenie ludzi i zwierząt,
- pogodę,
- kalendarz natury.
Takie kobiety istniały niemal w każdej europejskiej wsi.
Dopiero w XVI i XVII wieku zaczęto utożsamiać je z czarami i diabłem. Procesy o czary zmieniły społeczne znaczenie tego słowa. (dcc.newberry.org)
Czy wiedźmy naprawdę odprawiały rytuały podczas pełni?
Tu zaczyna się najbardziej fascynująca część historii.
Odpowiedź brzmi:
tak…
i nie.
Nie istnieją źródła historyczne potwierdzające, że średniowieczne europejskie “wiedźmy” regularnie organizowały tajemnicze zgromadzenia właśnie podczas pełni.
To przede wszystkim obraz utrwalony przez późniejszą literaturę, romantyzm i współczesny neopogański folklor. (Wikipedia)
Istnieją natomiast liczne świadectwa, że kobiety zajmujące się medycyną ludową obserwowały fazy Księżyca przy planowaniu wielu prac gospodarskich, zielarskich i leczniczych. (dcc.newberry.org)
Zbieranie ziół
To prawdopodobnie najstarsza praktyka.
W wielu regionach Europy wierzono, że niektóre rośliny osiągają największą moc właśnie podczas określonych faz Księżyca.
Nie chodziło wyłącznie o pełnię.
Równie ważny był nów czy pierwsza kwadra.
Zbierano wtedy:
- bylicę,
- dziurawiec,
- szałwię,
- krwawnik,
- piołun,
- miętę.
Czy rzeczywiście różniły się chemicznie?
Nie mamy dowodów.
Ale wiemy, że kalendarz księżycowy był powszechnie używany przez zielarzy jeszcze w XIX wieku.
Woda i srebrne światło
Pełnia była także momentem czerpania wody.
Nie dlatego, że zmieniała strukturę.
Lecz dlatego, że uważano ją za symbol oczyszczenia.
Źródła etnograficzne z Europy Środkowej opisują zwyczaj pozostawiania naczyń z wodą na noc, aby rano wykorzystywać ją do obmywania twarzy lub rytuałów ochronnych. Był to element lokalnych wierzeń ludowych, a nie praktyka potwierdzona jako uniwersalny zwyczaj wszystkich społeczności. (folklife.si.edu)
Kręgi, ogniska i taniec
Najbardziej znane obrazy wiedźm tańczących przy pełni pojawiają się głównie w sztuce nowożytnej.
Historycy podkreślają, że wiele opisów sabatów pochodzi z akt procesów o czary, w których zeznania często wymuszano torturami lub presją. Nie należy ich traktować jako wiarygodnych relacji z rzeczywistych wydarzeń. (Wikipedia)
Dlaczego pełnia budziła taki lęk?
Bo zmieniała świat.
Noc przestawała być ciemna.
Cienie wydłużały się.
Ludzie widzieli rzeczy, których za dnia nie zauważali.
Psychologia mówi dziś o pareidolii – tendencji do dostrzegania znaczeń i postaci w niejednoznacznych bodźcach. W świecie pozbawionym sztucznego światła łatwo było uznać niezwykłe nocne doświadczenia za działanie sił nadprzyrodzonych.
Szeptuchy, znachorki i kobiety wiedzy
Na ziemiach słowiańskich znacznie częściej niż o “czarownicach” mówi się o:
- szeptuchach,
- babkach,
- zielarkach,
- zamawiaczkach.
Ich praktyki obejmowały modlitwy, zaklęcia ochronne, zioła oraz rytuały związane z kalendarzem przyrody. Nie ma jednak dowodów, że pełnia była obowiązkowym momentem wszystkich tych działań. (folklife.si.edu)
Mit o wiedźmach
Popularną legendą jest przekonanie, że w Europie istniała jedna wielka tajna religia czarownic spotykających się podczas pełni.
Hipoteza ta zdobyła popularność w XX wieku, ale została odrzucona przez większość historyków. Współczesne badania wskazują, że procesy o czary były przede wszystkim skutkiem napięć społecznych, religijnych i politycznych, a nie odkryciem rzeczywiście istniejącej ogólnoeuropejskiej organizacji wiedźm. (Wikipedia)
Kiedy kończy się historia, a zaczyna wyobraźnia?
Być może właśnie podczas pełni.
Bo Księżyc od zawsze działał jak lustro.
Nie tyle zmieniał świat, ile wydobywał z ludzi to, czego najbardziej się bali albo czego najbardziej pragnęli.
Dla jednych był kalendarzem.
Dla innych świętym znakiem.
Dla jeszcze innych dowodem, że gdzieś w lesie, poza granicą światła, istnieje coś, czego nie potrafimy nazwać.
I może dlatego legenda wiedźm przetrwała dłużej niż wszystkie procesy o czary.
Bo gdy zniknęły stosy, człowiek nadal patrzył w nocne niebo i zadawał sobie to samo pytanie:
Co dzieje się tej nocy, gdy Księżyc świeci najjaśniej?