Nie zaczynaj od stylu. Zacznij od własnego widzenia.
Reporterski styl nie rodzi się z poprawnych stylistycznie zdań. Powstaje wcześniej: w sposobie patrzenia. W tym, co zauważasz, zanim jeszcze sięgniesz po notatnik. W tym, co cię zatrzymuje, drażni, wzrusza, niepokoi. W zdaniu podsłuchanym w autobusie. W geście kobiety, która poprawia dziecku szalik. W milczeniu człowieka, który mówi: „wszystko jest dobrze”, chociaż jego ciało mówi coś zupełnie innego.
Lucia Capacchione, autorka klasycznej książki The Creative Journal: The Art of Finding Yourself, nie pisała podręcznika reportażu. Stworzyła jednak metodę, która może być dla autora reportażu bezcenna: połączenie pisania, rysowania, dialogu wewnętrznego, pracy z emocją i intuicją. Jej Creative Journal ukazał się pierwotnie pod koniec lat 70./na początku lat 80. i stał się jedną z ważnych książek na pograniczu arteterapii, pisania autobiograficznego, twórczości i pracy z własnym wnętrzem. Wydawca 35. jubileuszowego wydania opisuje tę książkę jako klasykę arteterapii, memoiru, creative writingu, art journalingu i rozwoju kreatywności. (Ohio University Press)
Dla reportera ta metoda jest ważna z jednego powodu: uczy słyszeć własny głos, zanim przykryje go cudzy język.
A to jest początek stylu.
Reporter nie jest kamerą
Przez lata powtarzano autorom: bądź obiektywny, zniknij, nie przeszkadzaj. Ale najlepszy reportaż nigdy nie jest tylko zapisem faktów. Jest spotkaniem faktów z wrażliwością autora.
Nie chodzi o to, by zmyślać. Nie chodzi o to, by dopisywać światu emocje, których nie było. Chodzi o coś trudniejszego: nauczyć się rozpoznawać, co naprawdę widzisz, co naprawdę słyszysz i dlaczego właśnie ten szczegół zostaje z tobą po wyjściu z miejsca zdarzenia.
Capacchione proponowała pracę z dziennikiem jako narzędziem samopoznania: przez pisanie, rysunek, dialogi, listy, obrazy, sny, emocje i kreatywne rozwiązywanie problemów. Jej metoda obejmuje ponad 50 ćwiczeń pisarsko-rysunkowych, które mają pomagać w uwalnianiu uczuć, eksplorowaniu snów i twórczym rozwiązywaniu problemów. (Ohio University Press)
W praktyce reporterskiej można przełożyć to tak:
Nie pisz od razu tekstu.
Najpierw zbadaj własną reakcję.
Co mnie w tej historii przyciąga?
Czego się boję?
Na co patrzę zbyt szybko?
Co chcę pominąć, bo jest niewygodne?
Który obraz wraca?
Które zdanie noszę w sobie po rozmowie?
To nie jest psychologizowanie reportażu. To higiena widzenia.
Metoda Capacchione: dziennik jako laboratorium głosu
Lucia Capacchione była arteterapeutką i pionierką pracy z ekspresyjnym dziennikiem. Na swojej stronie opisywana jest jako autorka wielu książek, w tym The Creative Journal, Recovery of Your Inner Child i The Power of Your Other Hand, oraz twórczyni metod Creative Journal Expressive Arts. (luciac.com)
Najbardziej rozpoznawalnym elementem jej pracy jest pisanie ręką niedominującą. Capacchione uważała, że „druga ręka” pozwala dotrzeć do innego głosu: prostszego, bardziej intuicyjnego, mniej kontrolowanego przez wewnętrznego krytyka. W jednym z tekstów pisała, że ręka niedominująca często wyraża uczucia, intuicje i wewnętrzną mądrość wyraźniej niż ręka dominująca. (Medium)
Dla autora reportażu to może brzmieć dziwnie. Ale działa jako ćwiczenie rozszczelniające styl.
Bo reporter ma zwykle kilka głosów:
głos profesjonalny,
głos poprawny,
głos szkolny,
głos ostrożny,
głos „żeby nikt się nie przyczepił”,
głos zachwycony,
głos przestraszony,
głos prawdziwy.
Styl zaczyna się tam, gdzie autor umie rozróżnić te głosy.
Ćwiczenie 1: Dwie ręce reportera
Weź temat, o którym chcesz napisać.
Na przykład:
„Kobieta, która codziennie karmi ptaki na Starym Mieście”.
„Dziecko, które nie wytrzymało hałasu w przedszkolu”.
„Mężczyzna, który po śmierci żony zaczął spacerować nocą”.
„Miasto, które udaje, że nie widzi swoich samotnych mieszkańców”.
Najpierw napisz ręką dominującą:
O czym jest ta historia?
Potem ręką niedominującą odpowiedz:
O czym ona jest naprawdę?
Nie poprawiaj. Nie oceniaj. Nie szukaj piękna. Ta odpowiedź może być brzydka, koślawa, dziecięca, urwana. Właśnie o to chodzi.
Ręka dominująca często napisze:
„To historia o samotności seniorów w mieście”.
Ręka niedominująca może napisać:
„O tym, że nikt nie chce być ostatnią osobą, która pamięta czyjeś imię”.
I nagle masz temat.
Nie informację. Temat.
Styl reporterski rodzi się z konfliktu między faktem a odczuciem
Dobry reportaż potrzebuje faktów. Dat, miejsc, nazwisk, kontekstu, dokumentów, rozmów, szczegółów. Ale styl nie wyrasta wyłącznie z faktów. Styl wyrasta z napięcia między tym, co sprawdzalne, a tym, co odczuwalne.
Fakt:
W kamienicy mieszka 38 osób.
Odczucie:
Na klatce schodowej pachnie zupą, wilgocią i czymś, czego nikt już nie nazywa biedą.
Fakt:
Dziecko zakryło uszy podczas akademii.
Odczucie:
Dorośli usłyszeli „przesadza”. Jego ciało usłyszało alarm.
Fakt:
Kobieta od 12 lat prowadzi zeszyt snów.
Odczucie:
To nie jest zeszyt. To prywatne archiwum znaków, których nie miała komu opowiedzieć.
Capacchione uczyłaby tu jednego: zanim nazwiesz świat, pozwól mu przejść przez ciało, obraz, skojarzenie, rysunek, dialog.
Nie po to, by odejść od prawdy.
Po to, by nie spłaszczyć jej do komunikatu.
Ćwiczenie 2: Obraz przed akapitem
Po rozmowie reporterskiej nie zaczynaj od pisania tekstu.
Najpierw narysuj jedną rzecz, która została ci pod powiekami.
To nie musi być „ładny” rysunek. Może być krzesło. Kubek. okno. Dłoń. Buty. Korytarz. Pies. Pusta miska. Zagięty róg dywanu.
Pod rysunkiem dopisz:
Dlaczego to zapamiętałam?
Co ten przedmiot mówi bez słów?
Gdyby był pierwszym zdaniem reportażu, jak by brzmiał?
Przykład:
Rysujesz klucz leżący na stole.
Dopisujesz:
„Ten klucz nie otwierał już domu. Otwierał tylko opowieść o tym, kto z niego odszedł”.
To może być początek tekstu.
Reporter musi mieć własne archiwum czułości
Współczesny internet kocha szybkość. Tytuł ma gryźć. Lead ma zatrzymać. Obraz ma kliknąć. Ale reportaż, nawet pisany do internetu, nie może być tylko reakcją algorytmu.
Musi mieć coś głębiej.
Własne archiwum czułości.
To znaczy: powracające motywy, obrazy, pytania, obsesje, tematy, do których autor wraca nie dlatego, że „żrą”, ale dlatego, że go prześladują.
U jednego autora będzie to samotność.
U innego — dzieciństwo.
U innego — niewidzialna praca kobiet.
U innego — duchowość codzienności.
U innego — granica między nauką a tajemnicą.
U innego — ludzie, którzy nie mieszczą się w systemie.
Creative journal może pomóc to odkryć, bo nie pyta od razu: „jaki masz content?”. Pyta raczej: „co w tobie stale wraca?”.
A to jest pytanie o styl.
Ćwiczenie 3: Moje reporterskie obsesje
Dokończ zdania:
Zawsze zatrzymują mnie historie o…
Nie umiem przejść obojętnie obok…
Najbardziej interesują mnie ludzie, którzy…
W świecie najbardziej boli mnie…
W świecie najbardziej zachwyca mnie…
Najczęściej piszę o…
Najbardziej boję się napisać o…
Temat, który wraca do mnie od lat, to…
Potem wybierz trzy słowa, które powtarzają się w odpowiedziach.
To może być twój rdzeń reporterski.
Na przykład:
samotność — pamięć — ciało
albo:
dziecko — system — krzyk
albo:
kobieta — cień — intuicja
albo:
rytuał — nauka — tajemnica
Z takich trójek rodzi się autorski język.
Pisanie ekspresywne ma sens, ale trzeba znać jego granice
Badania nad pisaniem ekspresywnym, kojarzone szczególnie z Jamesem W. Pennebakerem, pokazują, że pisanie o trudnych, emocjonalnych doświadczeniach przez 15–20 minut w kilku sesjach może wspierać dobrostan psychiczny i fizyczny u części osób. Przegląd opublikowany w Advances in Psychiatric Treatment opisuje pozytywne efekty takiego pisania w populacjach klinicznych i nieklinicznych. (Cambridge University Press & Assessment)
Jednocześnie nowsze badania są bardziej ostrożne: efekty pisania ekspresywnego nie zawsze są jednoznaczne i mogą zależeć od osoby, kontekstu oraz sposobu wyrażania emocji. W jednym z badań z 2013 roku nie wykazano prostego, ogólnego efektu poprawy objawów lęku czy depresji u wszystkich uczestników, choć znaczenie miała moderująca rola ekspresji emocjonalnej. (PMC)
Dlatego w pracy reporterskiej nie traktowałabym dziennika jako magicznego narzędzia. Raczej jako warsztat widzenia.
Nie wszystko, co zapiszesz, nadaje się do publikacji.
Nie każda emocja jest argumentem.
Nie każdy wgląd jest prawdą o bohaterze.
Ale każdy może być tropem.
Największy błąd początkujących autorów: chcą mieć styl przed doświadczeniem
Stylu nie wymyśla się przy biurku. Styl się wydobywa.
Z rozmów.
Z notatek.
Z ciszy po rozmowie.
Z własnego zdziwienia.
Z tego, że wracasz do domu i nadal myślisz o jednym zdaniu bohatera.
Z tego, że wiesz, iż temat jest większy niż materiał.
Capacchione proponuje pisanie i rysowanie jako sposób dotarcia do warstw mniej kontrolowanych. W perspektywie arteterapeutycznej jej metoda była łączona z ideą, że ręka niedominująca może ułatwiać kontakt z emocją, intuicją i mniej linearnym sposobem przetwarzania. Psychology Today opisuje jej podejście jako ważny element historii visual journalingu, choć zaznacza, że ówczesne interpretacje „prawej i lewej półkuli” były uproszczone względem współczesnej neuronauki. (Psychology Today)
To ważne zastrzeżenie.
Nie musimy wierzyć w prosty mit „lewa półkula logiczna, prawa kreatywna”, by korzystać z ćwiczenia.
Wystarczy zobaczyć, że zmiana ręki, tempa, formy i trybu zapisu wytrąca nas z automatyzmu.
A reporter najbardziej potrzebuje właśnie tego: wytrącenia z automatyzmu patrzenia.
Ćwiczenie 4: Głos bohatera, głos systemu, głos ciała
Wybierz temat reportażu.
Podziel kartkę na trzy części.
- Głos bohatera
Co mówi osoba?
Jakich słów używa?
Czego nie mówi?
Jakie zdanie powtarza?
- Głos systemu
Jak mówi instytucja?
Jak brzmi dokument?
Jakie słowa są zimne, techniczne, bezosobowe?
- Głos ciała
Co robi ciało bohatera?
Milknie?
Drży?
Przyspiesza?
Unika wzroku?
Śmieje się w złym momencie?
Potem napisz lead, w którym spotykają się wszystkie trzy głosy.
Przykład:
„W dokumentach napisano: uczeń wymaga dostosowania warunków. Jego matka mówi: on po prostu nie znosi dzwonka. A on sam, kiedy zaczyna się przerwa, siada pod ścianą i zasłania uszy tak mocno, jakby próbował zatrzymać cały świat”.
To już nie jest suchy tekst.
To jest scena.
Reporterski styl to sztuka wyboru szczegółu
Nie opisuj wszystkiego.
Wybierz jeden szczegół, który niesie całość.
Nie: „pokój był zaniedbany”.
Lepiej:
„Na parapecie stały trzy zaschnięte pelargonie i słoik z niedopałkami”.
Nie: „kobieta była zmęczona”.
Lepiej:
„Kiedy mówiła o pracy, trzymała kubek obiema rękami, a jej oczy zachodziły mgłą”.
Nie: „dziecko było przeciążone”.
Lepiej:
„Na sali grała muzyka, ktoś przesuwał krzesła, pani mówiła przez mikrofon. Chłopiec nie płakał. Tylko powoli wycofywał się, znikał”.
Styl to nie ozdobnik.
Styl to precyzja współczucia.
Ćwiczenie 5: Pięć zmysłów reportera
Po każdej rozmowie zapisz:
Co widziałam?
Co słyszałam?
Jaki był zapach tego miejsca?
Jakie było światło?
Jaki przedmiot był najważniejszy?
Czego nie dało się sfotografować?
To ostatnie pytanie jest kluczowe.
Bo reportaż zaczyna się tam, gdzie obraz nie wystarcza.
Jak metoda The Creative Journal może zmienić autora?
Może pomóc mu przestać pisać „jak trzeba”.
Może wydobyć zdania mniej poprawne, ale bardziej żywe.
Może ujawnić, które tematy są naprawdę jego.
Może pokazać, gdzie autor chowa się za cudzym językiem.
Może nauczyć go pytać nie tylko: „co się wydarzyło?”, ale też: „dlaczego ta historia mnie dotknęła?”.
Może wreszcie pomóc mu zrozumieć, że reporterski styl nie jest maską.
Jest śladem obecności.
7-dniowy trening reporterskiego stylu według ducha Capacchione
Dzień 1: Ręka prawdy
Napisz ręką dominującą:
„Chcę pisać reportaże, ponieważ…”
Potem ręką niedominującą:
„Naprawdę chcę pisać, bo…”
Nie komentuj. Porównaj odpowiedzi.
Dzień 2: Jeden obraz
Wybierz jedno wspomnienie z ostatnich dni. Narysuj je jako symbol. Pod spodem napisz 10 zdań zaczynających się od:
„To było o…”
Dzień 3: Dialog z tematem
Zapisz rozmowę:
Ja: Dlaczego nie dajesz mi spokoju?
Temat: …
Ja: Czego ode mnie chcesz?
Temat: …
Ja: Czego się boję?
Temat: …
Dzień 4: Bohater bez diagnozy
Opisz człowieka bez etykiet: bez wieku, zawodu, statusu, diagnozy, roli społecznej.
Tylko przez gesty, przedmioty i sposób mówienia.
Dzień 5: Zdanie, które boli
Wróć do rozmowy, artykułu, wspomnienia. Wybierz jedno zdanie, które zostało z tobą najdłużej.
Napisz wokół niego miniaturę reporterską na 1500 znaków.
Dzień 6: Mapa własnych obsesji
Wypisz 20 tematów, które cię przyciągają.
Połącz je w grupy.
Zobacz, co jest pod spodem.
Może okaże się, że nie piszesz o edukacji, tylko o niewidzialności.
Nie o duchowości, tylko o tęsknocie za sensem.
Nie o dzieciach, tylko o świecie, który nie umie słuchać słabszych głosów.
Dzień 7: Pierwszy akapit własnym głosem
Napisz pierwszy akapit reportażu trzy razy:
wersja informacyjna,
wersja emocjonalna,
wersja obrazowa.
Potem połącz je w jedną.
To będzie najbliżej twojego stylu.
Na koniec: styl to nie sposób pisania. Styl to sposób bycia przy świecie
Lucia Capacchione uczyła, że dziennik może być miejscem spotkania z samym sobą: z emocją, obrazem, intuicją, wewnętrznym dzieckiem, krytykiem, marzeniem, cieniem i pragnieniem. Dla reportera to nie jest ucieczka od rzeczywistości. To przygotowanie do głębszego wejścia w rzeczywistość.
Bo zanim opiszesz cudze życie, musisz wiedzieć, jak działa twoje patrzenie.
Zanim napiszesz o bólu, musisz odróżnić cudzy ból od własnej projekcji.
Zanim napiszesz o tajemnicy, musisz wytrzymać to, że nie wszystko da się od razu wyjaśnić.
Zanim napiszesz zdanie, które zostanie z czytelnikiem, musisz pozwolić, by świat najpierw został z tobą.
Własny reporterski styl nie zaczyna się od pytania:
„Jak pisać pięknie?”
Zaczyna się od pytania:
„Co ja naprawdę widzę, kiedy patrzę?”
I jeszcze głębiej:
„Dlaczego właśnie tego nie umiem przestać widzieć?”
Źródła i inspiracje
Lucia Capacchione, The Creative Journal: The Art of Finding Yourself — klasyczna książka łącząca pisanie, rysowanie, art journaling i rozwój kreatywności. (Ohio University Press)
Lucia Capacchione — informacje biograficzne i opis jej pracy jako arteterapeutki, autorki oraz twórczyni metod Creative Journal Expressive Arts. (luciac.com)
IAJW, materiały o pracy z ręką niedominującą i journalingu według Capacchione. (iajw.org)
Lucia Capacchione, „Journaling for Inner Guidance: the Wisdom of Your Other Hand” — tekst o pisaniu ręką niedominującą jako sposobie dotarcia do innego głosu wewnętrznego. (Medium)
Cathy Malchiodi, Visual Journaling: An Art Therapy Historical Perspective, Psychology Today — kontekst arteterapeutyczny i historyczny visual journalingu. (Psychology Today)
Karen A. Baikie, Kay Wilhelm, Emotional and physical health benefits of expressive writing, Advances in Psychiatric Treatment, 2005 — przegląd badań nad pisaniem ekspresywnym. (Cambridge University Press & Assessment)
Niles, Haltom, Mulvenna, Lieberman, Stanton, Effects of Expressive Writing on Psychological and Physical Health, 2013 — bardziej ostrożne ujęcie efektów pisania ekspresywnego. (PMC)