Bezmyśli

Odgłos samochodu za oknem. 6:28. Umysł nie nadąża za ciałem. Poranek. Gruchająca sierpówka i przelot piszczących jaskółek. Jak to się stało, że akurat w tym roku, pojawiły się na naszym podwórku? Bezmyśli. W głowie pusto. Ego jeszcze nie wstało. Nie zamartwiam się. Oddycham. Jeszcze nie układam dnia, ale jeszcze jeszcze… Zaraz zacznę.

Powietrze pachnie latem. Sąsiadka z trzeciego, bierze prysznic. Oszczędnie, krótko. Woda nie marnuje się. A może marnuje? Woda. Bezmyśli. Nie planuję kolejności wędrówki wyjścia na zewnątrz. Ale zaraz zacznę. Odwlekam. Oddycham. Upajam się bezmyślą. Utrzymuję ją jak najdłużej.

Małe ptaki łączą się w grupy. W odgłosy. W strumienie. W modulacje ćwierków i szczebiotów. Podkręcają jazgot. Podobno, odgłosy ptaków w mieście tworzą wyjątkowy pejzaż dźwiękowy, podpowiada AI. Miejskie ptaki śpiewają głośniej i na wyższych częstotliwościach, niż ich leśni krewni, aby przebić się przez hałas uliczny. Sikorka, wróbel/mazurek, gołąb miejski (Szakal), kawka, sroka: kerrrrr. Koncerty rozpoczynają się o świcie, ponieważ tylko w wilgotnym bezwietrznym powietrzu dźwięk roznosi się znacznie dalej. To również sposób na ogłoszenie sąsiadom „przeżyłem noc i kontroluję ten teren ten rewir”.

Ja również przeżyłam tę noc ale niczego nie kontroluję. Piszę bezmyśli.

26.05. 2026

Dodaj komentarz