John Berger: widzenie nigdy nie jest niewinne

Laboratorium Pisania

Rozdział II


Prolog

Mężczyzna w czerwonym płaszczu

Wyobraź sobie dworzec kolejowy.

Jest ósma rano.

Przez halę przechodzą setki ludzi.

Kobieta z walizką.
Mężczyzna w czerwonym płaszczu.
Student z plecakiem.
Starszy pan z bukietem kwiatów.
Dziewczynka jedząca drożdżówkę.

Za godzinę większość osób nie będzie pamiętać ani jednej z tych twarzy.

A jednak Coś zapamiętają.

Ktoś powie:

– Było bardzo tłoczno.

Ktoś inny:

– Wszyscy gdzieś się spieszyli.

Jeszcze ktoś:

– Prawie sami młodzi ludzie.

Czy byli na tym samym dworcu?

Tak.

Czy widzieli to samo?

Nie.

To właśnie w tym miejscu zaczyna się jedna z najważniejszych lekcji Johna Bergera.

Nie istnieje czyste patrzenie.

Nie ma spojrzenia, które byłoby wolne od pamięci, doświadczeń, języka, wychowania, historii i kultury.

Każdy człowiek niesie w oczach własną biografię.

I właśnie dlatego dwóch reporterów może wrócić z tego samego miejsca z dwoma zupełnie różnymi reportażami.

Nie dlatego, że któryś z nich kłamie.

Ale dlatego, że obaj naprawdę widzieli coś innego.


“Widzenie poprzedza słowa”

Pierwsze zdanie książki Ways of Seeing należy dziś do najbardziej cytowanych zdań dotyczących percepcji:

„Seeing comes before words.”

„Widzenie poprzedza słowa.”

Nie jest to poetycka metafora.

To odwrócenie sposobu, w jaki zwykle myślimy o poznawaniu świata.

Przez większość życia uczymy się nazywać.

To jest drzewo.

To jest pies.

To jest dom.

To jest matka.

To jest bieda.

To jest sukces.

To jest piękno.

Nazwy są potrzebne.

Bez nich trudno byłoby rozmawiać.

Ale Berger pokazuje coś niezwykle ważnego.

Nazwy bardzo szybko zaczynają zastępować patrzenie.

Przestajemy widzieć konkretne drzewo.

Widzimy kategorię.

Przestajemy widzieć konkretną kobietę.

Widzimy “starszą panią”.

Przestajemy widzieć człowieka.

Widzimy etykietę.

Reporter musi nauczyć się cofać ten proces.

Nie po to, aby odrzucić wiedzę.

Ale po to, aby nie pozwolić, by wiedza zamknęła drogę ciekawości.


Widzenie nie jest bierne

Przez wiele stuleci uważano, że oczy działają trochę jak aparat fotograficzny.

Patrzymy.

Świat odbija się na siatkówce.

Mózg zapisuje obraz.

Gotowe.

Dzisiaj wiemy, że jest znacznie ciekawiej.

Widzenie nie polega jedynie na odbieraniu informacji.

Polega na ich nieustannej interpretacji.

Nie oglądamy rzeczywistości jak filmu.

Budujemy ją.

Mózg nieustannie przewiduje, czego powinien się spodziewać, a następnie porównuje te przewidywania z tym, co rzeczywiście dociera do zmysłów. Współczesne modele percepcji, określane często jako predictive processing lub predictive coding, opisują widzenie jako aktywny proces tworzenia i aktualizowania hipotez o świecie, a nie bierne kopiowanie obrazu. (OUP Academic)

To dlatego dwóch ludzi patrzących na tę samą scenę zauważa zupełnie inne rzeczy.

Matka niemowlęcia od razu usłyszy płacz dziecka.

Fotograf zauważy światło.

Architekt zobaczy proporcje budynku.

Ogrodnik zwróci uwagę na chore drzewo.

Reporter…

Reporter powinien zauważyć wszystko to, czego jeszcze nie rozumie.


Berger i pytanie o władzę

Najbardziej rewolucyjną myślą Bergera nie było jednak to, że patrzymy subiektywnie.

To było wiadomo od dawna.

On zadał inne pytanie.

Kto nauczył nas patrzeć właśnie w ten sposób?

To pytanie zmienia wszystko.

Bo nagle okazuje się, że nasze spojrzenie nie jest wyłącznie nasze.

Jest dziedzictwem.

Nosimy w sobie tysiące obrazów.

Obrazy z dzieciństwa.

Filmy.

Reklamy.

Podręczniki.

Relacje rodzinne.

Media społecznościowe.

Fotografie.

Seriale.

Malarstwo.

Sposób, w jaki mówiono o kobietach.

O starości.

O bogactwie.

O biedzie.

O sukcesie.

O pięknie.

Patrzymy oczami kultury.

Berger twierdził, że obrazy nigdy nie funkcjonują w próżni. To, jak interpretujemy dzieło sztuki, fotografię czy reklamę, zależy od historii, relacji społecznych, władzy i dominujących narracji kulturowych. Współczesne omówienia jego książki podkreślają, że była ona przełomem w krytycznym myśleniu o kulturze wizualnej i do dziś inspiruje refleksję nad tym, jak obrazy wpływają na nasze przekonania. (DOI)


Reporter jako archeolog spojrzenia

Może właśnie dlatego reportaż jest czymś więcej niż zbieraniem faktów.

Reporter nie odkrywa jedynie historii.

Odkrywa również własny sposób patrzenia.

Każdy tekst staje się pytaniem:

Dlaczego właśnie ten szczegół uznałem za ważny?

Dlaczego zatrzymałem wzrok na tej twarzy?

Dlaczego nie zauważyłem drugiej?

Dlaczego opisałem to jako smutne zdarzenie?

Dlaczego uznałem ten dom za biedny?

Dlaczego od razu pomyślałem, że ten człowiek jest samotny?

To nie są pytania o bohatera.

To są pytania o autora.

I być może właśnie tutaj zaczyna się prawdziwe Laboratorium Pisania.

Nie wtedy, gdy uczymy się pisać.

Ale wtedy, gdy zaczynamy badać własny sposób widzenia świata.


Laboratorium Pisania

Ćwiczenie otwarte nr 2

Jedna scena. Dziesięć minut.

John Berger pisał, że widzenie poprzedza słowa.

Dzisiaj spróbuj zrobić coś, co wydaje się niezwykle proste, a jednocześnie jest coraz trudniejsze.

Znajdź miejsce, w którym przez chwilę nic się nie dzieje.

Może to być:

  • przystanek autobusowy,
  • park,
  • kawiarnia,
  • dworzec,
  • osiedlowy skwer,
  • własny ogród,
  • parapet z widokiem na ulicę.

Usiądź wygodnie.

Przez dziesięć minut nie rób zdjęć.

Nie wyjmuj telefonu.

Nie słuchaj muzyki.

Nie czytaj.

Nie próbuj znaleźć „ciekawej historii”.

Po prostu patrz.

Ale obowiązuje jedna zasada:

Nie wolno niczego nazywać.

Nie myśl:

„To starszy pan.”

Pomyśl:

„Człowiek z dłońmi, które co chwilę poprawiają mankiet płaszcza.”

Nie myśl:

„To piękne drzewo.”

Pomyśl:

„Pień, którego jedna strona jest jaśniejsza od drugiej, a kora pęka dokładnie tam, gdzie zatrzymuje się światło.”

Nie myśl:

„To zmęczona kobieta.”

Pomyśl:

„Od pięciu minut obraca filiżankę zgodnie z ruchem wskazówek zegara, choć kawa dawno wystygła.”

Kiedy minie dziesięć minut, otwórz notatnik.

Nie opisuj całej sceny.

Wybierz tylko jeden szczegół, który nie daje Ci spokoju.

Może to być:

  • gest,
  • przedmiot,
  • światło,
  • cień,
  • spojrzenie,
  • dźwięk,
  • kolor,
  • sposób chodzenia,
  • albo coś, czego nie potrafisz jeszcze nazwać.

Następnie odpowiedz na jedno pytanie:

Dlaczego właśnie ten szczegół wybrały moje oczy?

Nie szukaj od razu odpowiedzi.

Czasami najlepszy reportaż zaczyna się nie od tego, co zobaczyliśmy.

Ale od tego, dlaczego właśnie to zobaczyliśmy.


„Reporter nie uczy się tylko pisania. Reporter uczy się patrzeć tak długo, aż świat zacznie zadawać pytania.”

Ciąg dalszy w następnym rozdziale:

Obraz jako język władzy

Dlaczego reklamy, media, kino i media społecznościowe uczą nas, co jest piękne, ważne i godne uwagi? W jaki sposób obrazy wpływają na nasze decyzje, zanim jeszcze zdążymy je świadomie ocenić? I czego współczesny reporter może nauczyć się z tej wiedzy?

Dodaj komentarz