Pierwiosnki

Implant. Kolejny po niemal 10 latach a może mniej… Strach, ból, który bólem trudno nazwać, gdy po znieczuleniu nikną inne bóle. Bardziej niepokój i nadmierna czujność na wnikające w dziąsła ostre ciała obce.

Oddychanie. Wizualizowanie pierwszych pierwiosnków na bagnach w potulnej ciszy brązowych igieł i liści pomaga. Czas sprzyja, nie dłuży, nie zawija. Stoi dzisiaj po mojej stronie. 15 minut może 20 i po krzyku. Twarz nie spuchła ale dziura w portfelu już tak. Zapadła się w czarną otchłań zamieniając myśli na wyrzuty sumienia. Ale…

Poniedziałek jest dobry na takie przemiany. Czas do piątku nie będzie odmierzany już lękiem ale ulgą, więc nie ma co się biczować. Przechodzimy do wtorku.

Ale… to dopiero jutro.

Dodaj komentarz