I znowu piątek. Tydzień z szybkością błyskawicy znalazł się w punkcie kulminacyjnym. Podświadomie wyzwala się dobra energia pomimo chuligańskich wybryków wiatru za oknem. Jest jakby optymistycznie. Pozostaje dokończyć sprawy biurowe i z lekkością baleriny wskoczyć w wir radosnego weekendu. Jeszcze tylko czarne widmo porządkowania zakurzonej tygodniem przestrzeni podstępnie nazywanej „dwupokojowej”, kiedy naprawdę z przedpokojem, łazienką i kuchnią, wyłączając balkon, mamy do czynienia z pięcioma powierzchniami do mycia, przecierania, zamiatania, przesuwania i układania. Ale kogo teraz obchodzą te rozliczenia. Lepiej zacząć wcześniej i mieć szybciej z głowy. Włączyć sobie myślenie strategiczne, a wyłączyć roszczeniowe i zacząć działać zanim obudzi się ta część mózgu, która zacznie mieć wątpliwości i znowu zacznie zastanawiać się dlaczego, po co i właściwie czy teraz to naprawdę ma sens?
To nie czas na szukanie sensu. Nie można słuchać tych wrogich podszeptów bo skończymy na sofie ze smartfonem w ręku scrollując zawartość ekranu na TikToku od Madsa Mikkelsena po Stromae. Zabierając sobie szansę na wykonywanie pozytywistycznej pracy u podstaw, pomnażającej bogactwo ogólnoradowe.
Teraz trzeba sobie raczej wizualizować i manifestować „Co bogaci ludzie robią przed śniadaniem?” Oczywiście nie później niż o piątej rano. Stworzyć plan głębokiej pracy. Wypowiedzieć intencję, że się ten bajzel na pewno ogarnie z przyzwoitym spokojem umysłu i bez pretensji do Wszechświata i mężczyzn. Włączyć teorie fizyczne Dragana rozszerzającą mechanikę klasyczną, potrzebną do poprawnego opisu mikroświata, tj. pojedynczych cząstek elementarnych i układów jak atomy czy jony by z właściwie dostrojoną energią przystąpić do działań konserwacji powierzchni za pomocą starego mopa, którego posklejanych frędzli po dziś dzień nikt nie wymienił na nowe. Ze świadomością, że sztuczna inteligencja nie przyjdzie nam z pomocą, ponieważ robot mopujący i myjący z funkcją mocowania Roborox czy Xiaomi nie zdoła zrobić nawet półobrotu na powierzchni tak małej jak cela osadzonego.
Oprócz głębokiej motywacji potrzebna będzie również guma do żucia, gorzka czekolada i dobry ebook na pocieszenie.