Rzeka skuta lodem. Białe lustrzane płaszczyzny nie przyjmowały żadnych białych ptaków. Tylko szaro czarne wrony kracząc lądowały w przepychankach na śliskiej powierzchni. Zimorodka nie widać. Jak miałby łowić na zamrożonej rzece? Pustka niczego. Tylko mróz.
Niewielka warstwa śniegu skrzypi pod nogami przerywając ciszę i miarowy oddech. Pójdę w dół rzeki. Może tam jest kawałek rwącej wody?
Gdzie są czaple i mewy?
Niestety. Wszystko stoi w miejscu zastygłe, bez życia. Cisza. Tylko kosy płoszą się w zaroślach wrzaskiem podkreślając swoją obecność. Wracając do parku widziałam jakiś ruch na kamieniach. Trzy szaro żółte ptaki. Pliszki. W nieustannym tańcu ich ciała wyginały się jak przyspieszone wahadła. Ogony wędrowały to w górę to w dół w dziwacznym niezrozumiałym transie. A może to taka rozmowa. Żółty kod. Żółte brzuchy świeciły bardziej niż słońce. Żółć wygrywa z szarością kamieni. Jest taka wiosenna. Ładuje akumulatory bezsilności.
Dzisiaj żółta energia wygrywa z ciemnością.
Pliszka żółta (Motacilla flava) – wędrowny promyk słońca
Gdy nadchodzi wiosna, a łąki zaczynają pulsować zielenią, nad trawami pojawia się ona – pliszka żółta, delikatna i zwiewna jak promyk słońca rozświetlający poranne mgły. Jej jaskrawe upierzenie sprawia, że trudno ją przeoczyć, ale to nie tylko wygląd czyni ją wyjątkową. To ptak wędrowny, pełen energii, nieustannie w ruchu – symbol ulotności i piękna natury.
Niezwykły wędrowiec
Pliszka żółta (Motacilla flava) to mistrzyni długodystansowych podróży. Gniazduje na niemal całym obszarze Europy i Azji, ale na zimę odlatuje aż do Afryki Subsaharyjskiej. Jej migracje są imponujące – potrafi pokonać tysiące kilometrów, przemierzając bezkresne krajobrazy, które dla nas pozostają jedynie odległym marzeniem.
Każdej wiosny wraca, by zasiedlić podmokłe łąki, brzegi rzek i tereny rolnicze. Jej obecność jest jak cicha zapowiedź cieplejszych dni. Śpiew pliszki żółtej – delikatne, lecz wibrujące dźwięki – łączy w sobie radość powrotu i niecierpliwość wędrowca, który już wie, że nie zostanie tu na zawsze.
“Kiedy ptaki odlatują, przypominają nam, że świat jest większy, niż myślimy.” – nieznany autor
Piękno w ruchu
Pliszki to ptaki energetyczne nigdy nie pozostają w bezruchu. Charakterystyczne kiwanie ogonem, które można obserwować u pliszki żółtej, jest jej znakiem rozpoznawczym. Niektórzy ornitolodzy twierdzą, że to sposób na utrzymanie równowagi podczas chodzenia po niestabilnym gruncie, inni sądzą, że to forma komunikacji.
Jeśli masz szczęście i spotkasz pliszkę żółtą, zwróć uwagę na jej ruchy – pełne lekkości i elegancji, jakby taniec był jej naturalnym stanem. To jeden z tych ptaków, który wydaje się rozkoszować chwilą, nieprzerwanie eksplorując świat.
Wielu imion, wiele historii
Co ciekawe, pliszka żółta to ptak o wielu “twarzach”. W różnych częściach Europy można spotkać różne podgatunki, różniące się detalami ubarwienia głowy. W Polsce najczęściej występuje pliszka żółta nominalna (Motacilla flava flava), ale można też spotkać pliszkę syberyjską (Motacilla flava thunbergi) czy pliszkę włoską (Motacilla flava cinereocapilla). Każda z nich opowiada inną historię, będąc częścią wielkiego ptasiego spektaklu, który rozgrywa się nad naszymi głowami.
“Ptaki przypominają nam, że nic nie jest stałe. Wszystko jest ruchem.” – Haruki Murakami
Obserwuj i podziwiaj
Pliszka żółta jest jednym z tych ptaków, które przyciągają wzrok i wywołują uśmiech. Wystarczy chwila spędzona na łące, by dostrzec, jak przemyka między trawami, polując na drobne owady. Jeśli chcesz lepiej poznać jej zwyczaje, wczesna wiosna i lato to najlepszy czas na obserwacje.
A kiedy zobaczysz ją po raz ostatni jesienią, pamiętaj – za kilka miesięcy wróci, tak jak zawsze. Bo w świecie pliszek nie ma końca drogi, jest tylko kolejne skrzydlate spotkanie z wiatrem.